Inspirowany naszym poznańskim klasykiem, który regularnie powodował kolejki. Tym razem nie trzeba przychodzić z samego rana - ale trzeba się spieszyć. W środku?
Migdałowy krem z prawdziwą wanilią (tak, prawdziwą — żadnych aromacików z próbówki), zatopionymi jagodami, które smakują jak lato w lesie, i z autorską, nieprzyzwoicie chrupiącą kruszonką migdałową.
Czy to deser? Czy to śniadanie? Czy to może objawienie w słoiku?
Odpowiedź brzmi: tak.
Bez zbędnych udziwnień, bez konserwantów, bez wymówek.
Za to z sercem, z duszą i z porządną porcją jagód.

